Frankowe kredyty i frankowe problemy

Polacy w 2004 roku i później brali kredyty we frankach

Frankowicze Poznań pobrali wiele lat temu kredyty we frankach szwajcarskich. Dlaczego? Jedni z oszczędności, inni ponieważ tylko na takie mieli zdolność kredytową. Dzisiaj zmagają się z zadłużeniem, które rośnie i się nie spłaca, z problemami finansowymi i wieloma zawirowaniami. W bankach wygrał tylko 1 procent osób, które takie sprawy składały, jednak 3 października 2019 roku wyrok TSUE otworzył drogę frankowiczom do wygranej. TSUE orzekł, że nielegalne zapisy z umów muszą być wykreślane, a frankowicze mogą albo unieważnić umowę, czyli spłacić ją od razu lub zażądać przeliczenia kredytu na złotówki. Jest to dobre rozwiązanie dla frankowiczów, ale negowane przez banki. Nie wiadomo, czy teraz tysiące frankowiczów nie ruszą do walki z bankami. Mają takie prawo i powinny tak zrobić, by odzyskać pieniądze. Nie tylko frankowicze Poznań mogą walczyć o swoje, ale wszyscy frankowicze w Polsce. 

Dla każdego jakiś kredyt

Obecnie banki udzielają kredytów w złotówkach, ale kredyty frankowe to kula u nogi, męczarnia dla ludzi. O wiele lepiej jest mieć kredyt w złotówkach — trochę droższy, ale łatwiejszy do spłaty. Taki kredyt to zobowiązanie wieloletnie – na 20, 30 czy 40 lat. Kredyty frankowe także były udzielane na 20-30 lat. Jednak nie były one możliwe do spłacenia – klauzule abuzywne, czyli niedozwolone to kula u nogi, one wpływają na problem ze spłacaniem kredytów i są korzystne dla banków, a nie dla ludzi zaciągających takie kredyty. Frankowicze mogą jedynie pójść do sądu i tam walczyć. Oczywiście najpierw trzeba złożyć reklamację w banku, a gdy bank odmówi ugody to pozostaje jedynie sąd i czekanie na wyrok. Nie ma gwarancji, że frankowicz wygra, ale próbować warto. Taki kredyt we frankach koniecznie trzeba przeliczyć na złotówki, ponieważ pozostanie przy nim to zły pomysł i drogie spłacanie niespłacalnego zobowiązania. Lepiej zatem od razu iść do sądu i udowodnić własne racje. Kredyty we frankach były chętnie udzielane, ale są kłopotliwe i trzeba z nich rezygnować. Banki obawiają się wysypu pozwów, ale cóż, musiały być na to gotowe, zawierając niedozwolone zapisy w umowach. Dzisiaj przyszedł czas rozliczeń z bankami.